01 02 03 04 05 06 07
Shared website hosting with bluehost review company. Find low priced cheap hosting online.

Szkoła jedzenia

Drukuj
Utworzono: 23 wrzesień 2013

Szkoła jedzeniaDziwny jest ten świat, zauważam. Ludzie na nowo muszą uczyć się podstawowych rzeczy, takich jak np. sposób jedzenia. Niewykluczone, iż ktoś popuka się w głowę widząc tytuł, ja jednakże widzę potrzebę napisania o tym. Poniżej kilka prostych reguł. Jeśli chociaż w części będziemy ich przestrzegać efekt może nas mile zaskoczyć. Mnie przynajmniej zaskoczył.

 

  • Wstaję rano i co? Koniecznie 1-2 szklanki (lub więcej) czystej, ciepłej wody.
  • Śniadanie obowiązkowo, ale minimum 30 minut po wypiciu wody, nie wcześniej.
  • Nie popijamy podczas posiłków. Pić możemy najwcześniej 30 minut przed posiłkiem i godzinę po posiłku, najlepiej jeszcze dłużej, bo to co podałem to absolutne minimum. A w praktyce można powiedzieć, że pijemy między posiłkami.
    Pamiętam dobrze z dzieciństwa, "Popij dziecko, bo się udławisz",a dziecko wbrew pozorom głupie nie jest, tzn. działa jeszcze instynktownie, tak jak, podpowiada mu natura. Później jednakże wszystko zanika i górę biorą wpojone (najczęściej przez rodziców lub dziadków) złe nawyki. W przedszkolach wcale nie jest lepiej.
    No dobrze, po co się to robi? Otóż, jeśli ciągle dolewasz wody, to nieustanni rozcieńczasz enzymy i w żołądku masz byle, co, a nie soki trawienne.
  • Posiłki gotowane powinny być poprzedzone surowymi warzywami i owocami. Dlaczego? Bo gotowane jest martwe i organizm musi wytworzyć enzymy, aby je strawić. Surowe owoce i warzywa mają czynne enzymy i dodają "pałera" procesom trawiennym. Czyli poprzez prostą zmianę kolejności nie kopiesz żołądka, tylko wyciągasz do niego pomocną dłoń. Bardzo proste.
  • Teraz będzie trudne, ale ważne: nie mieszamy białka z węglowodanami. Czyli odpadają na przykład ziemniaczki z mięskiem i chleb z szynką. Pewnie teraz niejeden powie: "To, co ja mam zjeść, koleś?" Fakt. Łatwe toto nie jest, przyznaję się "bez bicia" - sam mam z tym problem, ale robię postępy. Po tylu latach złych nawyków trudno jest od razu wyjść na prostą, ale można przynajmniej obrać właściwy kierunek. Na przykład mięso można jeść z różnymi warzywami, surowymi i gotowanymi, sałatkami, itd.
  • Posiłki powinny być w miarę jednolite  Ktoś żartobliwie powiedział, że kwasy żołądkowe mogą strawić nawet gwoździa*. Ale tutaj gwiazdka, tylko wtedy, jeśli gwoździa nie wymieszamy z ziemniakami, mięsem, kaszą, jakiem, serem, ciastkiem i kompotem ;-). W tym punkcie istotna informacja jest taka: z jednolitego posiłku organizm, nie męcząc się bardzo, szybko wchłonie 80% wartości odżywczych. Gdy zaserwujesz sobie mieszankę będzie to tylko około 20%. 
  • Nie mieszamy dwóch produktów tego samego typu, np. białka z białkiem. Taka klasyka jak jajecznica z szynką powinna zostać pozbawiona... szynki. Pewnie trochę szkoda. Chodzi tutaj o to, aby nie przesadzić ze zbyt dużą ilością pokarmu danego typu. Przykładowo: zbyt duża ilość  białka szkodzi tak samo (a może nawet bardziej) jak jego brak. 
  • Nie opychamy się na noc. Jelito podobno idzie spać o 19.30 i nie obchodzi go to że późno wróciłeś do domu, albo że, w najlepsze trwa impreza. Cóż, podlega biorytmowi i nie da się przekonać żeby popracowacowało dłużej.
  • Pięć posiłków dziennie - ideał ktoś powie. Ale czyż nie powinniśmy dążyć do ideału? Jeśli jesz rzadziej to automatycznie także jednorazowo więcej. Przyzwyczaiłeś organizm, że niestety trzeba "zrobić zapasy”, bo nie wiadomo, kiedy znowu będzie "coś do żarcia".
  • Dwie pięści. To rozmiar twojego żołądka. Standardowo mieści się w nim około 350g, aczkolwiek wszystko da się rozciągnąć, w tym także żołądek. Jak ktoś się postara to może go rozciągnąć nawet do 2 kg zawartości. To tak, jakby do skarpetki wrzucić 10 kostek masła. Romantycznie.
  • Jakość jedzenia. Napiszę ogólnie, bo to temat odrębny i wielki jak ocean. Jakość musi być jak najlepsza. Najlepiej pasuje tutaj powiedzenie, że "nie w ilości, lecz, w jakości siła". Ale żeby było bardziej obrazowo: w ciągu 70 lat życia statystyczny człowiek spożywa około 40 ton żywności. Załadować by można nią 3-4 tiry jak sądzę. Popatrz na tę górę żywności i swój bezbronny układ trawienny. Czyż on nie będzie miał dość, jeśli przepuścisz przez niego nawet połowę tej ilości? Myślę, że tak, szczególnie, jeśli jedzenie będzie byle, jakie, czytaj: wysoko przetworzone i ubogie w składniki odżywcze. Jeszcze trochę statystyki. Zapomniałem dodać, że rocznie statystyczny człowiek spożywa około 2-3 kg czegoś, co nie jest jedzeniem i absolutnie nie powinno się w nim znaleźć, czyli chodzi głównie o dodatki do żywności typu E.
  • Nie śpiesz się. Pośpiech wykończy każdego. Jest to prawdziwe także w odniesieniu do jedzenia. Łykanie śniadanka w pośpiechu gwarantuje problem w niedługim czasie. Zęby i ślinianki są nie od parady i mają swoją rolę w procesie. Ale trzeba im dać szansę, czyli krótko mówiąc posiekać, pogryźć, przeżuć i dopiero wtedy połknąć. Tak, wiem nie ma czasu. Oby się nie okazało że czas się znajdzie, ale na łóżku szpitalnym, czego nikomu nie życzę.

Temat dotyczy absolutnie każdego człowieka na kuli ziemskiej. Ciekaw jestem, co o tym myślicie?

Mirek, Kukurykuuu.pl

 

Komentarze   

 
+1 #1 RE: Szkoła jedzeniaAnna 2013-12-25 17:03
Kupiłam jakiś czas temu książkę Julity Bator "Zamień chemię na jedzenie", dzisiaj zaczęłam czytać. Stąd też znalazłam się tu, szukając sklepu ze zdrową żywnością w Rzeszowie.
Niewątpliwie jesteśmy tym, co jemy, ale niestety zdrowe odżywianie jest trudne i drogie... Albo ciągle nie mam wystarczającej motywacji.
Cytować
 
 
+3 #2 RE: Szkoła jedzeniaKukurykuuu 2013-12-25 18:57
Zdrowe odżywianie wcale nie musi być trudne i drogie. Przede wszytkim jednak trzeba chcieć postawić pierwszy krok. Przeczytanie dobrej książki na ten temat to z pewnością dobre posunięcie. Co do ceny... należy tylko właściwie ją policzyć Porównując żywność EKO z żywnością "marketową" do tej drugiej należy dodać jeszcze rachunki od lekarza, paragony z apteki, itd. A jak wycenić utratę zdrowia, złe samopoczucie? Chyba nie da się jednoznacznie. I co wychodzi drożej? Nie stawiaj sobie sztucznych barier i nie usprawiedliwiaj w ten sposób. Zacznij działać, zanim życie zmusi cię do tego (odpukuję w niemalowane) Pozdrawiam i życzę powodzenia. Mirek
Cytować
 
 
+1 #3 RE: Szkoła jedzeniaAnna 2013-12-25 21:33
Na razie będzie mi ciężko, bo zawartość lodówki zależy w głównej mierze od rodziców, jak za kilka lat uda się wylądować "na swoim" i to ja będę główną kucharką, to może będzie łatwiej... ;) Ale może uda się reszcie rodziny uświadomić jakie skutki niesie za sobą sposób odżywiania.
Cytować
 
 
+1 #4 RE: Szkoła jedzeniaAnna 2013-12-26 09:32
Chciałabym spytać, czy skoro herbata to "nie picie, tylko jedzenie", to czy można "popijać" posiłki herbatą/naparam i ziołowymi? Czy to również rozcieńcza enzymy?
Cytować
 
 
+1 #5 RE: Szkoła jedzeniaKukurykuuu 2013-12-26 17:57
Posiłków się po prostu nie popija, bez względu na to, czy to jest herbata, woda, czy sok. Brzmi może nienaturalnie, ale tylko dlatego że inaczej jesteśmy nauczeni lub przyzwyczajeni. Spróbujesz i zobaczysz sama.
Cytować
 
 
0 #6 Nie pijemyDaniel 2016-02-15 14:35
Cytuję Anna:
Chciałabym spytać, czy skoro herbata to "nie picie, tylko jedzenie", to czy można "popijać" posiłki herbatą/naparami ziołowymi? Czy to również rozcieńcza enzymy?

Niczym nie popijasz, jesz powoli i rozdrabniasz posiłek każdym swoim kęsem. Im mniej wlejesz w siebie płynu tym mniej zobojętnisz HCl w swoim żołądku. A o to w tym chodzi, by jego stężenie było jak najwyższe. Pijesz przed albo po jedzeniu. Nigdy w trakcie. Weź to na logikę i nie szukaj usprawiedliwień do swoich przyzwyczajeń. Pozdro
Cytować
 
 
+1 #7 Nie pijemyDaniel 2016-02-15 14:37
Cytuję Anna:
Na razie będzie mi ciężko, bo zawartość lodówki zależy w głównej mierze od rodziców, jak za kilka lat uda się wylądować "na swoim" i to ja będę główną kucharką, to może będzie łatwiej... ;) Ale może uda się reszcie rodziny uświadomić jakie skutki niesie za sobą sposób odżywiania.

Bajki opowiadasz. Przecież masz ręce, możesz łączyć potrawy wg swojego uznania. Do obiadku nie musisz brać ziemniaczków, możesz samego schabowego z suróweczką. Przecież to żaden problem. Nie szukamy usprawiedliwień dla swoich przyzwyczajeń. Ty myślisz, że na swoim to jak będzie? Jeszcze gorzej;)
Cytować
 
 
+2 #8 Wracaj do szkolyEva 2016-02-15 21:43
To o czym piszesz to juz znam dzięki Jerzemu Ziebie i Helenie Smereczynskiej.
Wspaniali ludzie o wielkiej wiedzy ,pomogli mi i dzięki nim wychodzę z choroby.
To o czym piszecie to wszystko prawda zaczęłam tak robić i widzę poprawę w trawieniu.
Super jesteście uświadamiacie ludzi oby tak dalej.
Wspieram finansowo fundacje.
Pozdrawiam.Eva.
Cytować
 
 
0 #9 RE: Szkoła jedzeniaKukurykuuu 2016-02-16 09:21
Dziękuję za ciepłe słowa. Mój głos, to w gruncie nic odkrywczego, chociaż wiem, że często przemawia do rozsądku innych ludzi i mam z tego wielką satysfakcję. Moja skromna wiedza, własne spostrzeżenia i doświadczenia, to wszystko czym mogę dzielić się z innymi. Wszelkie uwagi, sprostowania, mile widziane, bo nie jestem nieomylny. Pozdrawiam. mirek
Cytować
 
 
0 #10 RE: Szkoła jedzeniaMiśka 2016-03-16 07:58
Ale fajne artykuły, dziękuję - tego właśnie szukam i czekam na kolejne.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Copyright © 2012-2017 Kukurykuuu.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Joomla 1.7 Templates designed by college jacken