01 02 03 04 05 06 07
Shared website hosting with bluehost review company. Find low priced cheap hosting online.

Przecież na coś trzeba umrzeć...

Drukuj
Utworzono: 11 wrzesień 2013

Przecież na coś trzeba umrzeć...

Czyli z pamiętnika subiekta, odsłona druga.

To po prostu klasyka. Numer 1 w rozmowach Polaków. Genialne stwierdzenie, dzięki któremu, można sobie (oraz innym) wytłumaczyć własną, obojętność, bezradność albo brak wiedzy i ochoty na dalszą dyskusję. Zdanie wytrych, po którym zazwyczaj zapada cisza a rozmówca kiwa w zamyśleniu głową. Brzmi niby humorystycznie, ale mnie to nie śmieszy. Dla mnie jest to mówiąc wprost, żałosne. Gdy w dyskusji padnie takie zdanie to ja mówię, że owszem, tak, jasne, a następnie "ni z gruszki, ni z pietruszki" pytam zaskoczonego rozmówcę: "A jak długo Pani/Pan chciałby umierać? Jeden dzień? Kilka dni? Miesiąc? Rok? Kilka lat?" Zaskoczenie jest ogromne : -) Nie czekam dalej na odpowiedź, tylko jadę "z koksem". "No bo jeśli np. dzień lub kilka dni, to trzeba się postarać, ponieważ teraz standardem jest umieranie, które trwa kilka lat..."

Współczesna medycyna opanowała do perfekcji nagłe przypadki ratowanie życia przy pomocy silnych farmaceutyków, albo czyni cuda w dziedzinie chirurgii - tu mamy naprawdę olbrzymi postęp. Kompletnie jednak nie radzi sobie z chorobami przewlekłymi, tzw. cywilizacyjnymi. Mało, że sobie nie radzi, zdaje się trzymać swoich pacjentów w permanentnym stanie umiarkowanej choroby. Tak więc pacjent czuje się na tyle dobrze, że nie schodzi z tego świata (byłoby to niemoralne i nieopłacalne) oraz na tyle źle, że ciągle musi rejestrować się do lekarza i kupować medykamenty. Zadam krótkie pytanie, co zrobiliby lekarze, gdyby wyleczyli skutecznie swoich pacjentów? Hmm, czyżby zostali bez pracy... A koncerny farmaceutyczne? Co stałoby się z nimi? Przestałyby zarabiać miliardy i splajtowałyby. Logika podpowiada taką właśnie odpowiedź. Oczywiście koncern farmaceutyczny nie chce zakończyć swojej działalności. Mało tego, jest żywo zainteresowany powiększeniem zysku. Tak, więc jednorazowa sprzedaż leku pacjentowi, jest kompletnie nieopłacalna. Opłacalne jest wielokrotne sprzedawanie leku, a najlepiej do końca życia pacjenta, który staje się lojalnym i stałym klientem koncernu farmaceutycznego.

Oczywiście byłoby krzywdzące potraktowanie wszystkich lekarzy jednakowo. Tak nie jest. Mamy bowiem lekarzy którzy leczą skutki (to ten gorszy gatunek) oraz tych którzy leczą przyczyny (takich należy szukać).  

A wracając do chorób przewlekłych. Zazwyczaj trwają wiele lat i kończą się dokładnie tak samo. Dla mnie to po prostu powolne umieranie. Szkoda, że osteoporoza, miażdżyca, cukrzyca i inne nie są poprawnie diagnozowane i leczone. Szkoda, że zapomina się o tym, że najlepsze leki pochodzą z "apteka Pana Boga". Szkoda, że większość ludzi bezgranicznie wierzy w pigułkę na wszystko, która odsunie ból, uwolni od stresu, naprawi to, co zepsute. Sęk w tym, że zazwyczaj przemysł medyczny leczy skutki a nie przyczyny, czyli tak naprawdę nie leczy, tylko stwarza pozory.

Prosty przykład z życia. Odczuwasz ból w mostku i  łomotanie serca? Jeszcze sprawdzimy, ale z pewnością jesteś chory na serce, które trzeba leczyć chemicznymi lekami, najlepiej przez dłuższy czas. Znana mi pacjentka tak właśnie zaczęła się leczyć. Lekarz przewidział dla niej terapię standardowymi lekami, co miesięczne wizyty w prywatnym gabinecie - jednym słowem objął ją "fachową opieką lekarską". Na szczęście w porę przyszło opamiętanie. Okazało się, że serce samo w sobie było i jest zdrowe. Ból w mostku pochodził od kręgosłupa. Kilka masaży u dobrego fizjoterapeuty załatwiło temat. Nierówne bicie serca to temat już bardziej złożony ale jak najbardziej do wyleczenia bez chemii. Powodów było kilka:
- stres i duże ilości kawy,
- za mało snu,
- za mało wody (były dni kiedy jedynym płynem w ciągu dnia była tylko kawa, a człowiek przecież nie składa się z kawy, tylko z wody w 70%)
- za dużo sodu (soli kuchennej) za mało potasu (świeżych warzyw)
- nieprawidłowa dieta, wysoko przetworzona żywność (często występujący glutaminian sodu może powodować łomotanie serca)

Po usunięciu przyczyn, co nie stało się jednego dnia, ale trwało kilka miesięcy "chore serce" zostało wyleczone. Jakie to proste?

Takie przypadki można mnożyć. Boli Cię głowa? No to weź Ibuprofen albo Paracetamol, albo najlepiej dwa w jednym jak mówi reklama. To naprawdę niewiarygodne jak reklama może wyprać mózg. A nie pomyślałeś, że ból głowy, to wołanie mózgu za tlenem? Prawdopodobnie brakuje Ci tlenu. I nie wystarczy tylko oddychać głęboko, tlen musi być rozprowadzony do każdej komórki ciała (w tym także mózgu). Medium, które to sprawi to woda - czysta źródlana woda o dobrych parametrach. Już kiedyś o tym pisałem, wiec nie będę się powtarzał. Dla zainteresowanych link do artykułu oraz do wykładu Andrzeja Kożusznego.

Chciałbym jakoś spuentować ten artykuł. Temat śmierci jest bardzo niepopularny, celowo jest omijany, przemilczany, no, bo przecież trzeba cieszyć się życiem i czerpać pełnymi garściami. Martwy człowiek nie będzie wydawał pieniędzy i nie da zarobić koncernom. Człowieka trzeba, więc utrzymać przy życiu i karmić iluzją, mówiąc, że jest świetnie i wszystko jest pod kontrolą. Nie wolno dopuścić, aby przejrzał na oczy i zobaczył, że na coś już zaczął umierać...

Tak pesymistycznie zakończyłem. Ale w rzeczy samej, kto się nie otrząśnie, tak właśnie może skończyć. Alternatywa? istnieje, a jakże, tylko trzeba chcieć.

Mirosław Pytko Kukurykuuu.pl

Komentarze   

 
+2 #1 RE: Przecież na coś trzeba umrzeć.Ewa 2013-12-01 14:01
Świetny artykuł. Dziękuję!
Cytować
 
 
+2 #2 RE: Przecież na coś trzeba umrzeć.Kukurykuuu 2013-12-01 18:06
Proszę bardzo. Nie wiem co dokładnie czuje pisarz, gdy jego książka spotka się z przychylnym przyjęciem, ale myślę, że ja czuję się teraz podobnie ;-)
Cytować
 
 
0 #3 RE: Przecież na coś trzeba umrzeć.Kaśka 2014-03-15 13:43
Masaż - pisze się przez "Ż" 8)
Cytować
 
 
+2 #4 RE: Przecież na coś trzeba umrzeć...Kukurykuuu 2014-03-15 21:32
Nie wiem, czy kiedyś osiągnę finezję w ortografii i interpunkcji, ale dzięki Tobie jestem o jeden krok bliżej... ;-) Pozdrawiam
Cytować
 
 
+1 #5 :)Kamila 2014-08-10 11:58
:-) oby więcej tak świadomie podchodzących do życia ludzi - artykułów - miejsc się pojawiało! Tego sobie i wszystkim życzę :-)
Pozdrawiam serdecznie!!
Cytować
 
 
+1 #6 RE: Przecież na coś trzeba umrzeć...Kukurykuuu 2014-08-10 14:21
Cytuję Kamila:
:-) oby więcej tak świadomie podchodzących do życia ludzi - artykułów - miejsc się pojawiało! Tego sobie i wszystkim życzę :-)
Pozdrawiam serdecznie!!

Dziękuję za ciepłe słowa i przyłączam się do życzeń ;-)
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Copyright © 2012-2017 Kukurykuuu.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Joomla 1.7 Templates designed by college jacken