01 02 03 04 05 06 07
Shared website hosting with bluehost review company. Find low priced cheap hosting online.

W roli głównej: CUKIER

Drukuj
Utworzono: 29 marzec 2015

W roli głównej: CUKIER

Albo: "W roli głównej: jaja, 30 szt. za parę złotych. Tego typu reklamy, pewnej dużej sieci handlowej słyszałem ostatnio. Tani sposób na przyciągnięcie klientów przed świętami. Kogo przyciągną wielkie sieci? Oczywiście znajda się chętni, którzy przedkładają ilość, nad jakość. Jeśli 30 szt. jaj ma kosztować dajmy na to 5 zł, to mamy 16 gr za sztukę. Ja bym się bał zjeść takie jajo. nawet, jeśli produkt z reklamy to tzw. "loss leader" sprzedawany na granicy opłacalności, albo i poniżej, to i tak strach pomyśleć co zjadła ta kura, że jej hodowla opłaca się za 16 gr za jajo?

 

A tani cukier, sprzeda się na zgrzewki. Bo jak tani, to trzeba kupić i zużyć. Od pewnego czasu moje dzieci zajęły się domowymi wypiekami i idzie im całkiem dobrze. Gdy analizujemy większość przepisów na placki, ciastka i tym podobne frykasy zawsze jest ten sam problem: cukier, a właściwie jego ilość. No i co? Jak żyć, skoro cukier zły, a dzieci chętne do pracy w kuchni. Otóż zaczęliśmy sukcesywnie obcinać cukier w przepisach. Zaczęło się od 70%, potem 50% mniej a nawet schodzimy do 30% pierwotnej ilości i co? Rewelacja. Wygląda to mniej więcej tak:

- Tato, do tego trzeba 500g cukru!
- Timi czyś to oszalał? Co to za przepis? Ktoś ześwirował!
- To co 250g?
- Nie, daj 150g, albo lepiej ksylitol.

No i da się. Nam to smakuje. Czasami martwimy się tylko, że goście, gdy przyjdą będą nieco zaskoczeni, jedząc niesłodkie ciasta, a dla nas oczywiście w sam raz. Więc na wszelki wypadek mówimy: Jeśli chcecie, to możemy wam potrzepać cukrem pudrem z wierzchu :-)

I jeszcze mała dygresja o cukrze białym.
Jestem Cukier.... Dwucukier. Tak mógłby się przedstawić, niczym James Bond. Jest słynny. Napiętnowany przez dietetyków, nazywany białą śmiercią. Czy słusznie? Raczej tak, ale zawsze jest jakieś, ale. Wbrew pozorom biały cukier wcale nie jest taki najgorszy :-). IG (Indeks Glikemiczny) cukru białego wynosi 70. Dużo? Dość dużo. Ale piwo ma 110. Gdyby postawić cukierniczkę z cukrem i piwo obok i zapytać, co jest bardziej słodkie. Zapewne większość ludzi wskaże na cukier. Błąd. Piwo! Ha, ha : -) Dlatego tak brzuszek rośnie, i piersi czasem też, niektórym Panom (piwo ma charakter estrogenowy, a to nie jest wskazany hormon dla mężczyzn, o nie…)

A chleb nasz powszedni? To też ciekawe. Chleb z białej mąki, może mieć IG nawet 90. Makaron pszenny tak, jak cukier IG 70. Czyli co? Ktoś nie słodzi herbaty i myśli ależ ja mam prozdrowotne podejście do życia i w ogóle jestem fit i trendy. Ale w międzyczasie kanapeczka, albo drożdżóweczka swoje zrobią :-) Oczywiście nie ma co popadać w paranoję - mózg oraz całe ciało przecież potrzebują glukozy, ale nie za dużo. RÓWNOWAGA - tego brakuje większości ludzi.

Dla tych, którzy nie wiedza lub nie pamiętają. Indeks glikemiczny to wskaźnik, który określa wzrost poziomu cukru we krwi, po dwóch godzinach od zjedzenia danego produktu. Im niższy indeks glikemiczny potrawy tym lepiej.

Przeglądajac książki kucharskie, a konkretnie rozdziały ze słodkościami uważam z pełną odpowiedzialnością że większość z nich piszą albo jacyś maniacy albo ludzie opłaceni sowicie przez cukrownie.
Tak, więc, może jednak nie kupuj przed Świętami 10kg cukru. Z powodzeniem wystarczy 1kg, albo trochę ksylitolu lub stewii. Będzie trochę inaczej, ale zdrowiej. I pobaw się w cenzora przepisów kulinarnych.

Zdrowia życzę.
Mirek, Kukurykuuu.pl

 

Komentarze   

 
0 #1 RE: W roli głównej: CUKIERKamila 2015-03-31 09:19
Zastanawiam się czasem, kiedy ludzie zaopatrujący się w np jajka po 16gr obudzą się ze snu i zaczną świadomie podchodzić do tego, co spożywają i jeszcze co dają swoim dzieciom...tak samo z cukrem...
Niestety, rodzinie jest najtrudniej to wytłumaczyć, a wydawało by się że to bardzo prosta sprawa jest;) Jakoś nie idą za moim przykładem, choć widzą że tak też można no i że dania są równie albo i czasem bardziej smaczne, a i zdrowie bardziej dopisuje...no ale cena inna - nie tylko cena produktów ale przede wszystkim cena wiedzy, na zdobywanie której nie każdemu starcza chęci;)

Wszystkiego Dobrego i Zdrowego!:)
Pozdrawiam:)
Cytować
 
 
0 #2 RE: W roli głównej: CUKIEREdiosa 2015-04-08 12:24
Ok, wszystko ładnie, pięknie. Artykuł naprawdę swietny i ja się z tym zgadzam. Ale wytłumaczcie to proszę matce piątki czy szóstki dzieci, która dwoi się i troi, żeby ta rodzina miała "coś" na święta. Ona nie ma dylematu czy kupić jajko po 16 czy po 80 gr. Bez zastanawiania się wybiera tą pierwszą opcję - żeby jednak włożyć coś do tego gara:( Dopóki nie zmieni się sytuacja materialna większosci polskich rodzin, taka debata nad zdrowym jedzeniem, jest co najmniej frustrująca, bo trzeba mieć za co kupić to jedzenie. Dla takich ludzi dołożenie do lepszego żarcia, to nie jest tylko parę złotych więcej, te parę zaoszczędzonych groszy na śmieciowym jedzeniu, pozwala przetrwać do następnej głodowej wypłaty.
Cytować
 
 
0 #3 RE: W roli głównej: CUKIERKukurykuuu 2015-04-09 07:10
Cóż mam powiedzieć? Doskonale wiem że tak jest. System jest zły, a świat niesprawiedliwy . Święta są tylko 2 razy do roku, a żyje się każdego dnia. Ja widzę co kupują w Biedronce biedni ludzie. Problem w tym, że ich wybory nie zawsze wynikają z biedy, ale bardzo często z braku wiedzy i świadoości (żeby nie napisać bardziej dosadnie z głupoty). Mam tu na myśli, dopychanie żołądka słodyczami, czipsami i słodkimi napojami, które praktycznie zawsze widzę w wózkach. A te produkty też trochę kosztują. Można by te pieniądze przeznaczyć na coś innego...
Cytować
 
 
0 #4 RE: W roli głównej: CUKIERDaniel 2016-02-15 15:07
Cytuję Ediosa:
Ok, wszystko ładnie, pięknie. Artykuł naprawdę swietny i ja się z tym zgadzam. Ale wytłumaczcie to proszę matce piątki czy szóstki dzieci, która dwoi się i troi, żeby ta rodzina miała "coś" na święta. Ona nie ma dylematu czy kupić jajko po 16 czy po 80 gr. Bez zastanawiania się wybiera tą pierwszą opcję - żeby jednak włożyć coś do tego gara:( Dopóki nie zmieni się sytuacja materialna większosci polskich rodzin, taka debata nad zdrowym jedzeniem, jest co najmniej frustrująca, bo trzeba mieć za co kupić to jedzenie. Dla takich ludzi dołożenie do lepszego żarcia, to nie jest tylko parę złotych więcej, te parę zaoszczędzonych groszy na śmieciowym jedzeniu, pozwala przetrwać do następnej głodowej wypłaty.

I niestety tu dochodzimy do problemu zdrowia. Chorują ludzie, którzy jedzą śmieciowe jedzenie, czyli ludzie biedni. Dużo w tym racji miał dr Kwaśniewski. Prawdą jest, że nie liczy się ilość ale jakość. Cóż ma zrobić taka matka z 5 dzieci? Nic bo ją po prostu nie stać, nie zmieni to faktu, że dzieci będą chore, tak jest na całym świecie.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Copyright © 2012-2016 Kukurykuuu.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Joomla 1.7 Templates designed by college jacken