01 02 03 04 05 06 07
Shared website hosting with bluehost review company. Find low priced cheap hosting online.

Masło jest do jedzenia, margaryna na sprzedaż.

Drukuj
Utworzono: 17 grudzień 2014

margarynaI znowu Święta. Większość pań domu zajmie się wypiekami i słodkościami. Trzeba upiec dużo, smacznie i wystawnie, no bo przecież są Święta. Stoły będą się uginać od dobra wszelakiego, goście zachęcani do konsumpcji będę mieli okazję podziwiać kunszt cukierniczy gospodyni, która podaje im przecież serce swe na talerzu. Zanim to jednak nastąpi mężowie z listami zakupów udadzą się do dużych sklepów, aby zgromadzić wszystko, co niezbędne. W zakupowym szale zgarną z półek ogromne ilości mąki (niestety pszennej), jajek (tych najtańszych z promocji po 30 szt w opakowaniu), cukru i margaryny...
To taki trochę stereotyp, ale właściwie, dlaczego kupuje się margarynę?

No jak to? Bo nasze mamy też tak robiły, np. ta z palmą znana jest odkąd pamiętam. A z tą drugą margaryną "zawsze ci się upiecze". Poza tym w przepisach zawsze była margaryna... No właśnie przyzwyczajenie człowieka jest silniejsze od jego samego i dlatego ludzie przegrywają...
Cóż sam znam to z autopsji. Jeszcze kilka lat temu robiłem tak samo... Myślałem wtedy: ale ta margaryna tania, opłaca się w porównaniu do masła, chyba jest zdrowa, bo wyprodukowana z tłuszczy roślinnych... Ech naiwność i brak wiedzy. Dobrze, że w porę przyszło opamiętanie.

Margaryna - cud technologii żywności

"Jest XIX wiek. Dobrze znany nam wszystkim francuski cesarz Napoleon III ogłosił konkurs na zamiennik... masła. Po co? By żywić nim wojsko i biedotę. Tak też uczyniono! Ustalono nagrodę w wysokości 100 tys. franków w złocie. Przypadła ona Francuzowi Hipolitowi Mege-Mouries. To jego możemy nazwać ojcem margaryny. Mouries otrzymał produkt, który pierwotnie kolorem przypominał masę perłową. To zainspirowało go do nadania swojemu wynalazkowi nazwy margaryna (w języku greckim perła to margaritari). Jak uzyskał swoją pierwszą margarynę? Przetopił łój wołowy z dodatkiem wody, sody, żołądków zwierzęcych. Zestaloną masę przepuścił przez prasę hydrauliczną – w ten sposób oddzielił oleomargarynę od stearyny. Swój wynalazek opatentował w 1869 roku. Jaki z tego morał? Okazuje się, że to, co władze wprowadziły, jako zamienniki żywności w obliczu wywołanego wojną głodu oraz nędzy, przekuto w składniki „zdrowej diety” i fundament „tradycyjnego modelu odżywiania.” Dlaczego?  Odpowiedź jest prosta, – jeśli nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o pieniądze..."

A jak to się odbywa współcześnie? Nie chcę wchodzić w szczegóły technologiczne produkcji margaryny, aby nie zanudzić, napiszę tylko, że produkuje się ją w procesie utwardzania rafinowanych (najgorszych) olejów roślinnych, podgrzewając je do wysokich temperatur z udziałem katalizatora (np. niklu). W trakcie tego procesu powstają sztuczne szkodliwe dla zdrowia substancje (np. izomery trans). Później są dodawane funkcjonalne dodatki smakowe, zapachowe, barwniki i produkt ten pakowany jest w estetyczne opakowania. Do tego ładna otoczka marketingowa i mamy hicior.

A organizm, co na to? Nie wie tak naprawdę, co mu serwujemy. Na pewno nie traktuje margaryny, jako jedzenie... Odkąd sam jestem na "margarynowym odwyku" bezbłędnie rozpoznaję, które ciasto było z margaryną. Nie trzeba długo czekać, aby rozpoczęły się mdłości, dziwna ciężkość głowy itp. Co to oznacza? Na większości imprez niestety daruję sobie ciasta. Szkoda, a wystarczyłoby przecież dopłacić parę złotych i dodać masło. Czyż to nie jest proste?

Nie bój się cholesterolu!

"Hipercholesterolową teorię miażdżycy wymyślono w celu zdyskredytowania tłuszczów zwierzęcych i wprowadzenia do diety ludzi znacznie tańszych olejów roślinnych oraz margaryn. Nie ma i nigdy nie było żadnych wiarygodnych dowodów naukowych świadczących o szkodliwym działaniu tłuszczów zwierzęcych. Od ok. 30 lat wiadomo, że przyczyną miażdżycy są stany zapalne naczyń krwionośnych, jednak dziwnym trafem nikt teorii hipercholesterolowej nie dementuje, bo nikt nie ma w tym interesu. Straszenie cholesterolem jest na rękę producentom olejów i margaryn, a także branży farmaceutycznej, który zarabia krocie na sprzedaży statyn, czyli leków obniżających poziom cholesterolu. Każdy lekarz twierdzi, że cholesterol należy obniżać poniżej 200 (w USA bardziej „postępowi” lekarze zalecają nawet obniżanie poziomu cholesterolu poniżej 100). Tymczasem w pewnym wieku, kiedy przestajemy wytwarzać hormony płciowe, poziom cholesterolu w sposób naturalny rośnie. U francuskich staruszków (90-104 lata) stwierdzono średni poziom cholesterolu 360 i to właśnie dzięki temu dożyli oni sędziwego wieku, zachowując wysoką sprawność intelektualną. Oczywiście o skutkach ubocznych statyn (np. zanik mięśni, upośledzenie funkcjonowania mózgu) nawet się nie wspomina. Najważniejszy jest biznes, wszystko inne się nie liczy." To słowa pani prof. dr hab. Grażyny Cichosz, która bazując na faktach nie boi się nazywać rzeczy po imieniu. Duży szacunek dla Pani Profesor.

Jakie będą te Święta? U mnie na pewno bez margaryny, a u Ciebie?

Mirek, Kukurykuuu.pl

Źródła:
Wywiad z prof. dr hab. Grażyną Cichosz - http://nowadebata.pl/2011/04/23/nie-bojmy-sie-cholesterolu/
Ciekawie napisana historia o margarynie http://ingliszkomon.blogspot.com/2013/11/margaryna-wtf.html

Komentarze   

 
+1 #1 RE: Masło jest do jedzenia, margaryna na sprzedaż.Agnieszka 2015-04-09 19:14
Na wstępie witam Pana serdecznie.
Jeśli chodzi o wypowiedź w sprawie masła oraz miodu, to mogę W PEŁNI potwierdzić dobroć płynącą z tych produktów na przykładzie mojego 86cio letniego dziadka. Dosłownie, odkąd pamiętam, codziennie wypijał szklankę pełnotłustego mleka, herbatę słodził tylko miodem, a na margarynę nie mógł patrzeć z racji wojny i przejść osobistych. Więc u nas zawsze królowało masło. Nigdy nie miał problemów z cholesterolem, a dzisiaj jest tak zdrowy że niejednego młodego by przeskoczył.
Jeśli chodzi o margarynę to głupoty u nas w państwie nie brak - nas na łopatki rozłożyła reklama tv jednej z margaryn rekomendowanej przez sławną super nianię jako zdrowy wybór dla dzieci...szkoda mi tylko tych dzieci, których mamy w to uwierzyły...
Poza tym po Pana słowach, że wyczuwa Pan od razu jak coś zje (mdłości itp.) na margarynie - myślałam że ja jestem szurnięta i tak odczuwam. A teraz pocieszyłam się że jest jeszcze ktoś kto czuje różnicę i może to być prawdą.
Na koniec chciałam dodać że naprawdę dobrze się czyta Pana wypowiedzi i naprawdę trafia Pan w sedno sprawy. Na pewno polecę wielu osobom lekturę tych artykułów.
Pozdrawiam serdecznie
Cytować
 
 
0 #2 RE: Masło jest do jedzenia, margaryna na sprzedaż.Kukurykuuu 2015-04-10 08:36
Bardzo dziękuję za ten komentarz. Takie słowa naprawdę dodają sił do dalszej pracy. Pozdrawiam
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Copyright © 2012-2016 Kukurykuuu.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Joomla 1.7 Templates designed by college jacken